Do Tunezji z dzieckiem – o czym musisz pamiętać?

Wybierając się w daleką podróż z dzieckiem, powinniśmy przede wszystkim… puknąć się w głowę – tak przynajmniej twierdzą nasi rodzice i ich rodzice. Być może takie podejście wynika z faktu, że nie do końca nadążają oni za współczesnym światem, dlatego należy cierpliwie wysłuchać ich argumentów i… zrobić swoje. A trzeba podkreślić, że dzisiaj, w bądź co bądź XXI wieku, daleka podróż z małym człowiekiem jest łatwiejsza, niż kiedykolwiek.

Należy tylko wszystko dokładnie przemyśleć i odpowiednio się przygotować. Na co więc powinni zwrócić uwagę „zupełnie nieodpowiedzialni rodzice, co to im się w głowach poprzewracało i chcą dziecko wywlec na koniec świata”?

Po pierwsze, przelot niemowlak, ponieważ podróżuje na kolanach rodzica, nie płaci za przelot. Warto zgłosić obsłudze fakt, że mamy bobasa, ponieważ wtedy umieszczą nas w przedniej części samolotu i będzie nam po prostu wygodniej. Warto też jak najpóźniej pozbyć się wózka – mamy prawo oddać go obsłudze dopiero przed wejściem na płytę lotniska. Mały człowiek, mając do dyspozycji swój mały światek, będzie znacznie spokojniejszy (może nawet się zdrzemnie), a my nie będziemy nosić go na rękach.

Po drugie, higiena Nie liczmy na to, że na drugim końcu świata uda nam się zakupić sprawdzony krem, maść na odparzenia itp. To wszystko musimy zabrać z domu. Podobnie sprawa wygląda z pieluszkami – powinniśmy zabrać tyle, ile uważamy, ze zużyjemy, a potem… dołożyć jeszcze trochę.

Koniecznie należy zabrać płyn antybakteryjny i chusteczki nawilżane. Pamiętajmy także o częstym, regularnym myciu rąk naszych i dziecka, szorowaniu owoców przegotowaną wodą i niespożywaniu nieprzegotowanej wody (również w postaci kostek lodu w napoju). Do mycia zębów również najlepiej jest używać wody gotowanej lub mineralnej. Jeśli podróżujemy z kilkulatkiem, trzeba będzie go niestety pilnować i często przypominać o myciu rąk.

Warto też powiedzieć lekarzowi pediatrze, gdzie się wybieramy. Niech wypisze nam leki „na wszelki wypadek” przeciw biegunce i innym lokalnym przypadłościom, które mogłyby zepsuć nam wakacje.

Po trzecie, przemieszczanie się Jeśli macie zamiar wykupić pakiet all inclusive i spędzić wakacje w hotelu, ten akapit was nie dotyczy. Ponieważ jednak Tunezja jest bardzo ciekawym krajem, warto jednak zobaczyć na miejscu coś więcej poza hotelowym lobby i basenem, a wtedy będziecie potrzebowali czegoś, w czym malec będzie się przemieszczał. Warto więc zabrać ze sobą nosidełko oraz wózek, i to nawet wtedy, kiedy malec już całkiem nieźle chodzi. I nie łudźcie się, że zafascynują go zabytki czy palmy – raczej liczcie na to, że po prostu się zdrzemnie, o ile będzie miał w czym.

I po czwarte – czego NIE zabierać

-Nadmiaru ubranek. Tunezja jest ciepłym krajem i raczej nie ma obaw, że trafimy na śnieżycę. Małe ubranka (duże też) bardzo szybko schną, więc szybka przepierka na miejscu jest lepszą opcją, niż płacenie za nadbagaż.

-Nadmiaru zabawek. W zupełności wystarczy ulubiona przytulanka plus kilka książeczek. Jeśli macie starsze dziecko, dobrze jest zabrać zeszyt i parę kredek. Warto natomiast zabrać zabawki do piasku i dmuchane rzeczy nad wodę – piłki, rękawki itp. Zajmą niewiele miejsca w bagażu, a zapewnią dużo frajdy.

-Wanienki. Jest duża, nieporęczna i nigdzie się nie mieści. Znacznie lepiej jest zabrać mały, dmuchany basen lub kupić go na miejscu.

Artykuł przygotowany przez portal rodziców matczyna.pl

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *