Targowanie się w Tunezji, z TunezyjczykamiTargowanie
się to jeden z podstawowych elementów życia każdego
handlarza w Tunezji. To dzięki targowaniu udaje im się wielokrotnie
zbic kokosy na niczego nie świadomych turystach. Z targowanie się
będziecie mieć do czynienia dosłowanie wszędzie. Niezależnie czy będzie
to wasza wakacyjna miejscowość, czy też środek Tunisu, czy też okolice
najważniejszych zabytków. Oczywiście najtaniej zakupu można
dokonać w sklepach z wywieszonymi cenami, ale nawet tam możecie się
jeszcze potargować i zbić nieco z ceny. Handlarze w Tunezji są
niesamowici i potrafią zakręcić w głowie dosłownie każdemu. Myślałem,
że targowanie nie jest mi obce i "ściągne" z nich każdego grosza, a
jednak dałem się nabrać. Zacznę od tego, że przed dokonaniem zakupu
jakiegoś produktu zorientujcie się najpierw jaka jest jego cena w
sklepie z wywieszonymi cenami. Ja tego nie zrobiłem. Byliśmy w Tunisie
i oczywiście odwiedziliśmy wielki bazar. Mieliśmy zakupić tunezyjskie
przyprawy. Znaleźliśmy takie, które nas interesowały no i
podjęliśmy rękawicę z handlarzem. Na początek standardowo uzyskaliśmy
cenę dla "Amerykanów" w wysokości 25 dinarów.
Kiedy wyczuł, że jesteśmy Polakami, to jako, że wg nich u nas nie ma
kapitalizmu to cena wynosi 23 dinary. Na to my zaproponowaliśmy 5
dinarów. Oczywiście nie był zainteresowany taką kwotę, więc
nastąpiło pierwsze zamknięcie z naszej strony, odwracamy się i idziemy
w drugą stronę. Oczywiście po chwili nas zatrzymuje i daje cenę 15
dinarów, a my podwyższamy kwotę z naszej strony do 6
dinarów. Po raz kolejny handlarz kiwa głową, że "nie ma
mowy". Wtedy następuje drugie zamknięcie, odchodzimy ponownie. Sytuacja
się powtarza - handlarz nas woła i oferuje przyprawy za 10
dinarów, to my proponujemy 7. Ostatecznie wszystko staje na
8 dinarach. Wracamy usatysfakcjonowani oraz dumni z naszej
"obrotności". Niestety zmieniamy zdanie po wejściu do sklepu z cenami,
który znajdował się na wprost naszego hotelu. Dokładnie te
same przyprawy kosztowały ... 2 dinary! Normalnie szok! Pierwsza kwota
jaką nam za nie zaproponował handlarz była 13 krotnie wyższa!
Pamiętajcie - podczas targowania kierujcie się moimi krokami, ale
zawsze poprzedzajcie to sprawdzeniem ile produkt kosztuje oficjalnie,
abyście mieli dobry punkt wyjścia do "walki z handlarzem.
Miałam podobna sytuację z
targowaniem, zaraz po
przyjeździe kupiłam okulary po
okazyjnej cenie , przy czym
już utargowałam 10 dinarów
mniej niż cena wyjciowa-
zapłaciłam 25 dinarów.
Niestety moja radość z
okazyjnego zakupu szybko
minęła , sklepik dalej te same
okulary kosztowły 4.99 dinara!
ja również miaalm podobna
sytuacje, kiedy bylam nie w
Tunzeji a w Afryce Poludniowej
w RPA tuz obok Johannesburga.
targowałam sie o przepiękną
wielką żyrafe za która dalam
okolo 1100 Randów gdzie taka
sama żyrafa w zwykłym sklepie
kosztowala o polowe mniej ;(